JOB SPOT 2014 – zapraszam studentów wszystkich uczelni

Akademia Vistula po raz kolejny organizuje JOB SPOT, czyli serię inspirujących wykładów dla młodych ludzi, oraz targi pracy czyli ponad 30 stoisk firm rekrutujących studentów i absolwentów. Zapraszam w dniu 8 maja o od 10:00 na Vistulę, ulica Stokłosy 3. Szczegóły tutaj.



Related posts


Co się dzieje z płacami w Polsce?

Na świecie w minionych 30 latach nastąpił znaczący spadek udziału płac w PKB. Ten udział mierzy jaka część wytworzonego PKB trafia do ludzi pracy, a pozostała część trafia do kapitalistów. Ten trend przyhamował, w krajach OECD  w minionej dekadzie średni udział  (nieważony PKB) oscylował w granicach 61-63 procent. Ale jest wyjątek od tej reguły. To Najjaśniejsza. W latach 2002-2012 nastąpił dramatyczny spadek udziału płac w PKB w Polsce, podczas gdy w innych krajach były albo małe wzrosty, albo delikatne spadki. Poniżej dane. Udział płac w PKB w Polsce jest o 10 punktów procentowych niższych niż przeciętnie w krajach OECD. W świetle tych danych pozostajemy ciągle krajem taniej siły roboczej, w którym korporacje mają potężną siłę przetargową w negocjacjach płacowych. Mieliśmy być drugą Japonią, zostaliśmy gorszą kopią Chin. Pytanie: jakie mechanizmy, które działają w Polsce i nie działają w innych krajach UE, umożliwiają takie zwiększenie udziału kapitału/zmniejszenie udziału pracy w dochodzie, czy jak mawiali klasycy – pozwalają na taki wyzysk ludzi pracy?



Related posts


Udział w konkursie na ekonomiczny blog roku – proszę o głos!



Jeżeli blog dostanie jakąś nagrodę, to zostanie przekazana licealiście, który przedstawi najciekawszy projekt biznesowy, w ramach konkursu który niedługo zorganizuję.

Related posts


Ile wart jest pieniądz?

Według GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w marcu 2014 roku przekroczyło 4000 złotych. To dużo pieniędzy. A ile wynosiło wynagrodzenie 10 lat temu, kto pamięta. To było łatwe. A ile wynosiło, uwzględniając denominację (w 1995 roku jeden nowy złoty – PLN, zastąpił 10,000 starych złotych – PLZ), w 1990 roku. Na te pytania odpowiada poniższa tabelka.

Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale w 1980 roku przeciętne wynagrodzenie wynosiło 60 groszy!. A w 1990 roku już ponad 100 złotych. Płace rosły jak szalone, dlatego że ceny rosły jak szalone. Przypomnijmy, że jeżeli inflacja wynosi 7 procent rocznie, to po dekadzie poziom cen się podwaja. Zatem 50 lat temu można było przeżyć za 20 groszy miesięcznie, a dzisiaj potrzeba na to tysięcy złotych. Dobra wiadomość jest taka, że płace rosły szybciej niż ceny, czyli siła nabywcza naszych portfeli rosła. Pokazuje to poniższa tabelka dla niektórych towarów i usług. Jak ktoś ma podobne wyliczenia w okresie 1950-2013 to proszę o podrzucenie linka, wykorzystam w mojej nowej książce, która ukaże się jesienią.

Related posts


Zagadka

Mój syn mimo młodego wieku wykazuje zainteresowania literackie, i sam tworzy. Ostatnio pisze zagadki, będę wrzucał na bloga od czasu do czasu. Poniżej pierwsza, ciekawe czy ktoś zgadnie.

Co to jest?

Służąc rzesz genialnych głowom

Najwytworniejszy w obejściu

Wielkim czynom, wielkim słowom

Świat weń strojąc, zmieniał wdzięk swój.

Related posts


Jaja w ekonomii

Dzisiaj ukazał się mój felieton w Rzeczpospolitej pt. Jaja w ekonomii. Poniżej fragment.

“W latach 2001-2011 średnia cena jaja w Polsce, u producenta, bez VAT wynosiła między 4,20 a 5,80 euro za sto jaj. W 2012 roku ceny skoczyły do prawie 8 euro, zresztą tak było w całej Unii, bo weszła w życie dyrektywa Unii o dobrostanie kur niosek, co znacząco podniosło koszty produkcji. Nioskom się poprawiło, konsumentom pogorszyło.  W Europie jaja są najdroższe w Grecji, ale także w Portugalii, Hiszpanii, Włoszech i na Cyprze. Ciekawe czy to ma coś wspólnego z kryzysem finansowym, który niszczy te kraje? Może czas na poważne badanie naukowe, czy jest jakiś związek przyczynowo skutkowy między ceną jaja, a podatnością kraju na kryzys finansowy. W każdym razie w Polsce jaja należą do najtańszych w Unii Europejskiej, więc z tego punktu widzenia kryzys nam na razie nie grozi.

Tak to bywa, jak się ekonomista zacznie zastanawiać nad jajem. Wesołych Świąt.”

Related posts


Świąteczne refleksje geopolityczne

Porozumienie w sprawie Ukrainy podpisane wczoraj w Genewie powinno zmusić wielu Polaków do głębszej refleksji. Tekst porozumienia jest poniżej:

- Wszystkie strony muszą zaniechać wszelkiej przemocy i prowokacji.

- Grupy będące w nielegalnym posiadaniu broni muszą zostać rozbrojone. Nielegalnie zajęte budynki muszą wrócić do prawowitych właścicieli. Nielegalnie zajęte ulice i place w ukraińskich miastach muszą zostać opuszczone przez aktywistów.

- Protestujący, którzy opuszczą okupowane budynki i zdadzą broń zostaną objęci amnestią. Amnestia nie dotknie oskarżonych o najcięższe przestępstwa.

- W realizacji postanowień Ukrainie pomagać będzie misja OBWE wspierana przez USA, Unię Europejską i Rosję.

- Ukraina powinna kontynuować prace nad wprowadzeniem nowej konstytucji w sposób przejrzysty i weryfikowalny. Prace nad nową ustawą zasadniczą powinny być oparte na ogólnonarodowym dialogu, a wszelkie zapisy powinny podlegać publicznej debacie.

- Gospodarcza i finansowa stabilność Ukrainy powinna być przedmiotem dalszych dyskusji, na których strony wypracują możliwe do podjęcia kroki.

Ciąg wydarzeń był następujący. Państwo A, militarnie silniejsze od państwa B pod jakimś pretekstem zajmuje ważną część terytorium państwa B, a następnie twierdzi, że ustrój państwa B jest zły i należy go zmienić, w taki sposób, żeby interesy państwa A były lepiej realizowane przez państwo B. Państwo B nie jest w stanie się temu przeciwstawić samotnie, bo nie ma dość silnej armii ani broni atomowej. Więc prosi społeczność międzynarodową o pomoc. Społeczność międzynarodowa nakłada sankcje na kilka osób z państwa A, sankcje w rodzaju: likwidacja ich fanpage’a na Fejsie, lub zakaz korzystania z Netflixa. Sankcje mają ograniczony skutek, a siły specjalne państwa A rozszerzają operacje na inne regony kraju B (operacja pod nazwą “zielone ludziki”). Społeczność międzynarodowa ogłasza, że ewentualnie może rozważyć nieco bardziej dotkliwe sankcje, które w bliżej nieokreślonej przyszłości można by potencjalnie nałożyć na kraj A, ale korporacje międzynarodowe uruchamiają kanały lobbingowe i zabraniają politykom takich działań, bo straciłyby pieniądze, a przecież wiadomo, że pieniądze i interesy korporacji są najważniejsze. Operacja zielone ludziki jest prowadzona na coraz większa skalę, pojawia się ryzyko wojny domowej, która może się rozszerzyć, na inne kraje. Wtedy dochodzi do podpisania porozumienia, w którym nie ma ani słowa na temat tego, że kraj A dokonał agresji na kraj B, że pozbawił kraj B części terytorium. Za to jest napisane, że w zamian za zakończenie przez kraj A operacji zielone ludziki, społeczność międzynarodowa wyśle do kraju B obserwatorów, żeby pod nadzorem tych obserwatorów wdrożyć w kraju B wszystkie postulaty kraju A.

Teraz proponuję przeprowadzić ćwiczenie intelektualne, i pod litery A i B podstawić nazwy kilku krajów i zastanowić się, czy scenariusze byłyby podobne. W szczególności interesujące dla nas byłyby symulacje, gdy pod literę B podstawimy kraj o nazwie Polska.

Życzę wszystkim czytelnikom bloga Wesołych Świąt i odrobiny czasu na głębszą refleksję, jak pokierować swoim życiem w czasach, które coraz miej przypominają minione, dość spokojne i relatywnie pomyślne dla nas, dwie dekady.

Related posts


Innowacyjna wiosna

Czytelnicy bloga już się z pewnością przyzwyczaili do moich krytycznych artykułów o tym, jak działalność administracji publicznej wsparta patologicznym systemem rozdawnictwa środków unijnych niszczy innowacyjność. W skrócie, jak nie mam pieniędzy, a stara maszyna mi się psuje, to muszę coś z tym zrobić, naprawić, pokombinować, dorobić, czyli pogłówkować. Czasami z takiego kombinowania coś ciekawego wyjdzie, jak Zuckerbergowi. A jak jest mnóstwo pieniędzy, to wywalam starą maszynę i kupuję nową, niemiecką.  I to, według urzędników  jest innowacyjność, czyli umiejętność wyboru właściwej maszyny z niemieckiego katalogu.

Ale dzisiaj nie będzie krytyki. W Rzeczpospolitej jest mój artykuł pt. Innowacyjna wiosna, w którym pokazują szereg danych zapowiadających wzrost innowacyjności w Polsce w kolejnych latach. Jest na to szansa, bo … tymczasowo skończyły się środki unijne, i znowu trzeba kombinować.

Related posts


Ewolucja bankstera – teraz kradnie Twoje pieniądze jeszcze szybciej

Wielokrotnie na tym blogu pisałem o metodach stosowanych przez bansterów do okradania klientów – nazywanych również pacynkami – z pieniędzy. Przypomnijmy niektóre: wykorzystywanie informacji poufnych, sprzedawania klientom papierów wartościowych o których wewnątrz firmy mówiło się śmieci, sprzedawania klientom papierów wartościowych i w tym samy czasie granie na spadek cen tych papierów, odsprzedawanie klientom papierów wartościowych posiadanych przez bansterów o których wiadomo na podstawie informacji poufnych że będą tracić na wartości, przekupywanie urzędników, stosowanie brudnego lobbingu do tworzenia regulacji, które ułatwiają okradanie klientów, manipulowanie kursami walutowymi, manipulowanie stopami procentowymi, manipulowanie cenami akcji,pomaganie rządom w fałszowaniu danych, ataki spekulacyjne na kraje w celu wywołania kryzysu finansowego, tworzenie instrumentów finansowych, które mają olbrzymie prowizje, ale które nie mają żadnej wartości, przekupywanie agencji ratingowych w celu wydawania zawyżonych ratingów dla śmieciowych instrumentów finansowych, fałszowanie dokumentacji finansowej. To tylko cześć typowej aktywności banksterów. Jeden z banksterów powiedział kiedyś, że wykonuje pracę Boga. Ale Bóg siódmego dnia odpoczął, a bansterzy nie odpoczywają, tylko tworzą coraz bardziej skuteczne metody okradania zwykłych ludzi z pieniędzy.

Mam w swojej bibliotece kilkadziesiąt książek, które dokumentują te metody działania banksterów, w ponieważ własnie trwają kolejne procesy, z pewnością wkrótce powstaną kolejne tomy o zbrodniczej działalności bansterów. Kilka dni temu moja biblioteka została uzupełniona o głośną ostatnio książkę Michaela Lewisa Flash boys, która dokumentuje najnowszą, najdoskonalszą technikę okradania ludzi z pieniędzy, stosowaną od 2007 roku. W skrócie wygląda to następująco. Założmy, że składacie przez Internet zlecenie kupna akcji, które obecnie sa oferowane po 100 dolarów za sztukę. Naciskacie enter i macie nadzieję, że kupiliście po 100 dolarów, a tymczasem okazuje się, że kupiliście po 100,50. Jak to możliwe? Otóż bansterzy stworzyli system wielu giełd i tzw. mrocznych obszarów (ang. dark pools), w których przechwytują wasze zlecenia, kupują wcześniej po cenie rynkowej, a Wam sprzedają drożej. W ten sposób, bez ryzyka zarabiają miliardy dolarów. Jedna z firm chwaliła się niedawno, że działając w ten sposób w ciągu czterech lat bardzo aktywnego handlu akcjami miała tylko jeden dzień, gdy poniosła stratę i to dlatego że człowiek się pomylił. A jeżeli oni zarabiają codziennie miliardy, to zwykli inwestorzy tracą codziennie miliardy. Te firmy – nazywane HFT (ang. High Frequency Trading) budują swoje własne bardzo szybkie sieci światłowodowe do przechwytywania zleceń, a szczegóły ich operacji trzymane są w wielkiej tajemnicy.

Pojawia się naturalne pytanie. Jak długo jeszcze społeczeństwa będą tolerowały okradanie ludzi z pieniędzy przez banksterów. Czy przypadkiem książki takie jak Flash boys nie doprowadzą w końcu do wzrostu świadomości społecznej, i w końcu ludzie uświadomią sobie, że banksterzy nie wykonują pracy Boga, tylko pracę gigantycznego pasożyta, który żeruje na społecznym organizmie. I czy w końcu jakaś partia polityczna, lub regulator, nie podejmą działań, które wyeliminują pasożyta ze społecznego organizmu. To będzie bardzo trudne, bo jak wiemy – i pisałem o tym wielokrotnie – wielu regulatorów w najważniejszych instytucjach na świecie, w USA i w Europie to są bansterzy, oddelegowani do pracy w tych instytucjach, którzy po zakończeniu swojej misji wracają do banksterki.

Related posts


Tragedia grecka współczesna

Dzisiaj Grecja wróciła na rynki, emitując obligacje o wartości 3 mld euro. Popyt był 10-krotnie większy, a oprocentowanie wyniosło 4,95 procent. Przypomnijmy, Grecja to niedawny bankrut, Komisja Europejska prognozuje, że w tym i przyszłym roku dług publiczny Grecji będzie wynosił prawie 180 procent PKB. Ale inwestorów nie interesują fundamenty, po co sobie zaprzątać głowę takimi drobiazgami, ich interesuje tylko to, że EBC planuje kolejną operację masowego druku pieniądza, w ramach której będą musieli kupić papiery wartościowe za bilion euro. Więc jakby co, to kupią też greckie. A skoro z EBC za plecami nie da się stracić na takiej inwestycji, to trzeba kupować. I kupują. Ciekawe czasy, zresztą już wielokrotnie w przeszłości widzieliśmy takie zachowania. Zawsze kończyło się źle dla ostatniego kupującego. Jeżeli będzie nim EBC, który odkupi od banksterów, to znaczy że ostatnim kupującym będą podatnicy. Ale czy to powinno nas dziwić?

Tragedia grecka antyczna miała różne fazy, w tym fazę exodos. Ale ta faza jeszcze przed nami.

Related posts