Taki jest tytuł głównej wiadomości na stronie Financial Times. Pewno jutro taka będzie czołówka  w wydaniu papierowym, ale dla czytelników internetu to już będzie wczoraj.

Pozostaje pytanie. Co światli ludzie, którzy to wszystko widzą mogą zrobić dzisiaj.

WSJ pisze w podobnym duchu, że oprocentowanie obligacji rośnie (czyli ceny spadają – wyjaśniam – bo w Rzepie był artykuł w którym napisano że obligacje włoskie drożeją bo ich oprocentowanie rośnie). Uwaga, mniej niż 1% ludzi na świecie rozumie dlaczego wzrost oprocentowania oznacza spadek cen obligacji, jeżeli Pani/Pan to rozumie, to należy do światowej elity. WSJ dodaje że pewno w strefie euro już jest recesja co jeszcze pogarsza sprawę.

Teraz już nie należy pytać ekonomistów o to co będzie dalej. Teraz trzeba pytać futurologów, politologów, socjologów i specjalistów od zachowań stadnych. Bo w tym co nastąpi za jakiś czas nie będzie nic z ekonomii, tylko czysta psychologia przerażonego tłumu. Straszne, ale i naukowo ciekawe zarazem.

Powstaną nowe habilitacje i doktoraty. Na najlepszych uczelniach. Na tych samych skąd pochodzi horda finansowych barbarzyńców przewracająca kolejne kraje.

A dla dla filozofów mam nowy paradoks do rozgryzienia. Jak rząd który bankrutuje i nie ma pieniędzy na spłacenie odsetek od swoich obligacji, może przejąć i spłacić długi banków, zwane potocznie depozytami ludności. Można ten paradoks nazwać dylematem nowego gołodupca (z angielskiego new beggar’s dilemma).

A u nas czas na szarżę husarii (tuskarii???) Tylko tak możemy pogonić barbarzyńców.