Posts tagged ‘crisis’

Hurricane Ben is coming

I have not written in English for quite some time as we discussed Poland-related matters. This post is of global interest so I use the only global language – globbish (i.e. simplified English).

In the recent article in Financial Times professors C.Reinhart and V.Reinhart warn that crisis is not behind us, that we are in the middle of it. The looked at financial crises in the past 200 years and found that way to often policy-makers call the crisis off way too early. A quote:

Related posts


Ważny artykuł twórcy jednostki GROM

Dzisiaj w Rzeczpospolitej ukazał się ważny artykuł generała Sławomira Petelickiego , twórcy słynnej jednostki GROM. Nie tylko warto, ale trzeba przeczytać.  Tytuł artykułu “Polska źle dowodzona”.

Jednocześnie ukazały się moje dwa artykuły, które też opisują problemy z rządzeniem i zarządzaniem w kraju: w Super Expressie (tutaj) i w Newsweeku (w dodatku Europa, jeszcze nie ma nastronie). Ukazał się także mój kolejny felieton z cyklu Rybim okiem w Dzienniku, tym razem o dramacie w e-administracji (tutaj).

Related posts


Drugie dno i co dalej?

Spędziłem tydzień w Danii, kraju najszczęśliwszych ludzi na ziemi (według rankingów). Czysto, ludzie uśmiechnięci i uprzejmi, drogo, bardzo dbają o swoją historię i tradycję wikingów, wszędzie ścieżki rowerowe, Duńczycy w każdym wieku biegają i jeżdzą na rowerach. Podczas pobytu w wiosce wikingów w Roskilde zauważyłem, że Duńczycy uczą dzieci wiosłowania zespołowego, to bardzo ciekawe ćwiczenie, pokazuje, że jak każdy będzie sam robił swoje to nigdzie się nie dopłynie. Proponuję obowiązkową naukę wiosłowania zespołowego w polskich szkołach (które uczą indywidualnizmu), ale także w Sejmie. Dla dzieci genialny jest Legoland i Safari zoo w Givskud (lwy i goryle w zasięgu ręki).

Related posts


Kryzys fiskalny zamieciony pod dywan

Liderzy strefy euro a potem ministrowie finansów całej Unii Europejskiej byli bardzo zajęci w weekend, czym zajęci? Zamiataniem. Bardzo skutecznie zamietli kryzysowe śmieci pod dywan. Skala finansowania antykryzysowego (720 mld euro) i działania EBC polegające na kupowaniu obligacji krajów w kłopotach z pewnością spowodują powrót optymizmu, co widać już dzisiaj na giełdach, które rosną po 5-10%. Akcje niektórych banków wzrosły o 20%, a oprocentowanie greckich dwuletnich obligacji spadło o 1327 pb do poziomu 4.9%. Ci którzy kupili te obligacje w ciagu minionego tygodnia mają ogromne zyski, pół żartem sugerowałem na tym blogu żeby takie transakcje przeprowadził NBP, jeżeli wierzy, lub ma wiedzę, że Unia przeprowadzi mega-bail-out.

Co dalej? Być może giełdy osiągną nowe szczyty w nachodzących tygodniach, ponieważ ryzyko kryzysu zadłużenia krajów PIIGS w najbliższych miesiącach zostało obniżone praktycznie do zera, więc rynki skupią się na danych ekonomicznych, które są bardzo dobre i wskazują na przyspieszenie wzrostu globalnej gospodarki. Ale kluczowe będą reakcje rządów krajów UE. Albo w ciągu najbliższych tygodni przedstawią wiarygodne plany ograniczenia deficytów budżetowych (o tym jak dużo trzeba ciąć mówi niedawny artykuł BIS, jest w moim repozytorium wiedzy na samej górze), albo góra pieniędzy i zakupy obligacji prze EBC ograniczą motywacje do reform (po co skoro są pieniądze), i wtedy kryzys znowu wylezie spod dywanu, ale tym razem będzie dużo groźniejszy.

Jeżeli Europa przeprowadzi reformy fiskalne, to za kilka miesięcy uwaga rynków skupi się na Stanach Zjednoczonych i szybko rosnącym długu publicznym tego kraju. Tak czy inaczej w tym lub przyszłym roku przeżyjemy co najmniej jeszcze jedno poważne tąpnięcie koniunktury, którego źródło fiskalne będzie po jednej ze stron Atlantyku. Ale na razie mamy dobrą koniunkturę i tani pieniądz to lewarowania. Proszę zapiąć pasy.

Pozdrowienia z Brukseli.

Related posts


PIIGS, kto, komu, ile

Poniżej wykres z New York Times opracowany na podstawie danych Banku Rozrachunków Międzynarodowych, który pokazuje zobowiązania krajów PIIGS. Jak widać efekt domina jest możliwy, dlatego konieczne są reformy. Tusku musisz.

Tutaj jest link do opracowania Danske Bank, które szacuje ekspozycję europejskich banków na kraje PIIGS.

PIGS_contagion_chart

Related posts


Dlaczego Grecja powinna zbankrutować

Od ponad pół roku prezentuję następujący pogląd na tym blogu:

- problemy Grecji są niezwiązywalne, bo uwzględniając koszty starzenia się społeczeństwa, olbrzymie zadłużenie i deficyt budżetowy, oraz perspektywy dwuletniej recesji, dług publiczny Grecji włączając przyszłe zobowiązania prawdopodobnie przekracza już 1000% PKB (tysiąc). Nie istnieje politycznie możliwa skala cięć i podwyżek podatków, która mogłaby ograniczyć proces narastania długu w Grecji. Dowodem jest seria strajków i strajk generalny zapowiedziany na 5 maja. Jedynym sposobem ograniczenia wydatków w Grecji jest brak pieniędzy, czyli odmowa refinansowania zadłużenia.

- strefa euro może wyjść z tego kryzysu fiskalnego wzmocniona tylko w wyniku szybkiego podjęcia koniecznych reform przez kraje południa Europy. W obecnej sytuacji, gdy brak marchewki, najlepszą motywacją do reform jest strach rządów krajów południa Europy przed bankructwem.

Related posts


Pierwsza odsłona drugiego kryzysu

We wtorek opublikowano świetne dane, nastroje konsumentów się poprawiają po obu stronach Atlantyku, aktywność wytwórcza szybko rośnie, a tym czasem na giełdach całego świata odbyła się rzeź byków, na przykład w momencie rozpoczęcia pisania tego posta CAC40 w Paryżu spadał o ponad 3.2%.

Oczywiście przyczyną były wydarzenia wokół Grecji, wystąpiły też  pierwsze objawy zarażenia grecką grypą w Portugalii, rentowności obligacji rządów obu krajów silnie wzrosły, w przypadku Grecji były najwyższe na świecie (obligacje dwuletnie były oprocentowane na ponad 16% rocznie, drożej niż w zupełnie niewiarygodnej Wenezueli).

PIIGS

Related posts


EFW – kolejny euroabsurd

Financial Times donosi, że Komisja Europejska popiera propozycję utworzenia Europejskiego Funduszu Walutowego. Pada argument, że ten krok poprawi integrację gospodarczą strefy euro i zwiększy odporność Unii na ataki spekulacyjne. Uwaga, poparcie dla EFW deklarują głównie partie socjalistyczne. Jednocześnie Niemcy deklarują, że nie dadzą ani centa na pomoc Grecji. Wypada zatem wyjaśnić, co ma robić EFW. Otóż ten fundusz miałby najwyższy możliwy rating, więc móglby pożyczać bardzo tanio pieniądze na rynkach finansowych, a potem udzielać pożyczek z marżą krajom strefy euro, które byłyby w kłopotach, pod pewnymi warunkami. Pieknie, prawa. Pożyczymy, ale nie pieniądze niemieckie lub francuskie, tylko pozyskane z rynku, pewno chińskie, amerykańskie albo arabskie.

Zastanówmy się chwilę. Przecież jest MFW, który wykonuje tą samą robotę, ale na skalę globalną. Ale byłby wstyd prosić MFW o pomoc w wewnętrznych sprawach strefy euro. Więc politycznie łatwiej jest stworzyć nową instytucję, będą nowe fuchy dla eurokratów. Wyobraźmy sobie, że Grecja faktycznie bankrutuje w 2012 roku. W Atenach zjawiają się dwie misje, w Sheratonie mieszka misja MFW, a w Mariottcie misja EFW. Rząd Grecji może wybierać, która misja zaproponuje łagodniejsze warunki otrzymania pożyczki.

Zamiast zająć się reformą MFW i uczynić go bardziej skutecznym, kraje strefy euro tworzą EFW. Za chwilę pojawi się Azjatycki Fundusz Walutowy, Południowo-Amerykański Fundusz Walutowy … Już widzę wypowiedzi polityków. MFW będzie pomagał krajom rozwijającym się (Albanii, Prybałtom), a jeżeli w kłopoty wpadnie kraj bogaty (jak Grecja czy Hiszpania) to wtedy będzie pomagał EFW. Taka segmentacja rynku!

Europa narobiła mnóstwo głupstw w ciągu minionych kilku lat, z których mianowanie brytyjskiej baronessy na unijnego ministra spraw zagranicznych było jednym z mniejszych. Najwyższy czas się opamiętać. Każdy kto spojrzy na finanse Grecji w dłuższym okresie wie, że Grecja zbankrutuje. Europie nie są potrzebne socjalistyczne pomysły EFW, tylko więcej rynku. Bankructwo Grecji zmusi innych do reform, stworzenie EFW opóźni reformy.

Update: Prezes Bundesbanku Axel Weber nazwał pomysł EFW bzdurą. Dokładnie !!!

Related posts


Grecki tydzień

W weekend jest zwykle sporo czasu, więc poczytałem sobie greckie gazety. Po grecku znam tylko kilka słów z czasów gdy pracowałem jako informatyk w Atenach, ale sprawdziłem w wikipedii które gazety w Grecji mają największy nakład i przepuściłęm je przez google translate. Automatyczne tłumaczenie z greckiego na angielski czasami wychodzi niezrozumiale, ale w sumie większość można zrozumieć.

Na pierwszych stronach wszystkich gazet jest opis sytuacji gospodarczej i politycznej w związku z kryzysem. Premier zapowiada decyzje które rząd podejmie w przyszłym tygodniu i skieruje do parlamentu: podniesienie stawki VAT o 2%, wprowadzenie noweh akcyzy na dobra luksusowe i odebranie pracownikom czternastki. Planuje się też działania ograniczające szarą strefę. Ciekawe, że w tym samym czasie szara stefa szybko się rozwija, widziałem kilka artykułów które mówią że w czasach kryzysu ludzie chętniej kupują tanie towary na ulicy, nie płącąc podatków. Zatem walta z szarą strefą w Grecji zapewne będzie przypominała walkę z wiatrakami, piękna, ale bezskuteczna.

Related posts


IMF goes bananas, again!

New IMF global outlook has been released. IMF predicts almost 4% global growth in 2010.  It will attract media attention as the key message from the IMF. But there is one paragraph that should have attracted even more attention, a quote:

“Due to the still-fragile nature of the recovery, fiscal policies need to remain supportive of economic activity in the near term. The fiscal stimulus planned for 2010 should be fully implemented”.

IMF repeats the policy consensus, that we should continue to print money, run huge fiscal deficits as long as necessary, i.e.  as long as private demand remains weak.  Such policy recommendation is no surprise, after all anything against the policy consensus would be blocked by the board. So why bother, lets flock together around the wrong recipe, again.

IMF did not learn much during the crisis. US universities’ mafia that rules IMF cannot do any better. To see this clearly let me repeat the key paragraph from the IMF article IV consultation with the United States in 2003, it read:

While monetary policy has responded aggressively to the economic slowdown, further easing may still be required if the recovery does not regain momentum. With inflation having fallen to near post-war lows and interest rates close to the zero bound, the appropriate bias is toward aggressive and preemptive action to support a healthy recovery. Although deflation risks in the United States appear modest, the FOMC’s strong signal of its readiness to act, and its willingness to use a broader range of policy instruments should deflationary pressures intensify, is welcome

Yes. Exactly when the biggest asset bubble in the history was buiding at the light-speed, IMF was worried about deflation, hailed US zero interest rates and advocated that US should consider adopting other measures, such as quantitative easing. There could be no worse policy recommendation at that time.

It is high time that IMF does change. That it provides solid policy advice instead of flumsy policy consensus, which led to massive crisis of 2008, and will likely lead to another big crisis in the coming years, the crisis of developed countries sovereign debt. Recently CDS market priced in higher risk of sovereign default in rich countries that the risk fo corporate default of some large corporates located in these countries. Before IMF publishes its WEO and GFSR in Spring 2010, it should rethink its mission. We need policies that prevent crises, not ones that avoid one crisis at the price of creating another one.

Related posts