Gdybym miał władzę absolutną
Dzisiaj podczas rozmowy w TVN24 zostałem zapytany co bym zrobił gdybym miał władzę absolutną na jakiś czas aby uniknąć w Polsce kryzysu i zapewnić wysoki wzrost. Na antenie nie było czasu się rozwodzić na ten temat, ale zainspirowany pytaniem podejmuję wyzwanie na blogu. Zresztą teraz jest moda na kongresy, programy, strategie, więc i ja dołożę swoje. Proszę o Wasze pomysły, ja zrobiłbym tak, kolejność przypadkowa, w nawiasach oczekiwany skutek:
- zmiana Konstytucji, każdy Polak ma konstytucyjne prawo dostępu do szerokopasmowego Internetu, czas realizacji 3 lata (błyskawiczna likwidacja wykluczenia cyfrowego w Polsce)
- wszystkie wnioski o finansowanie badania z budżetu mają co najmniej jedną recenzję zagraniczną, oraz recenzję internautów w formule crowdsourcing (radyklany wzrost jakości badań, wzrostr innowacyjności)
- wspólne rozliczenie podatkowe dla rodzin w których urodzi dziecko w ciągu 5 lat, za pierwsze dziecko waga 25%, za drugie 50%, za każde kolejne waga 100% (likwidacja problemu starzenia się społeczeństwa)
- analiza najlepszych rozwiązań prawnych otoczenia biznesu na świecie, opracowanie nowego prawa, uchwalenie (dekretem) i unieważnienie starego (Polska skacze do pierwszej 10-tki wszystkich rankingów przyjaznego otoczenia dla biznesu z obecnej pozycji pomiędzy Pakistanem a Burkina Faso)
- mianowanie dwóch wicepremierów, jeden spędza 360 dni w roku jeżdząc po świecie załatwiając inwestycje bezpośrednie, a drugi załatwiając finansowanie dla rozwoju gospodarczego. Pierwsze wyjazdy do Chin i Zatoki Perskiej. Zespoły wicepremierów dostają bonusy za każdą sprowadzoną inwestycję (wzrost inwestycji nezpośrednich i portfelowych w Polsce)
- wprowadzenie zasady, że jeżeli jakaś grupa pracowników zaproponuje oszczędności w budżecie, przy jednoczesnej poprawie jakości świadczonych usług, to do kieszeni bierze od 1 do 5 procent wartości oszczędności w ciągu trzech lat (radykalny wzrost efektywności sektora finansów publicznych)
- zniesienie barier w dostępie do rynków i zawodów (poprawa szans rozwojowych dla nowych firm i dla młodego pokolenia)
- przymus zamawiania co najmniej 25% usług i towarów przez sektor publiczny w sektorze małych i średnich firm (jest to jedyna sprawdzona na świecie metoda wspierania przez rząd procesu tworzenia innowacji produktów i usług)
- każdy urzędnik ma prawo zgłosić propozycję reformy, jeżeli zostanie wykorzystana i wdrożona ma automatyczny awans na szefa projektu wdrożenia reformy i po zakońćzeniu projektu zostaje dyrektorem (pozyskiwanie dobrych pomysłów, szybki awans zdolnych i kreatywnych)
- likwidacja silosów ministerialnych, stworzenie sieci społecznościowej e-urzędnik, w ramach której dzielimy się wiedzą, pomysłami i planami (wzrost efektywności i innowacyjności sektora administracji publicznej)
- zatrudnienie osób, które stworzyły e-government w Estonii w celu powtórzenia tego w Polsce (w ciągu kilku lat Polska przesuwa się z ostaniego miejsca w Europie w dziedzinie e-administracji na pierwsze)
- stworzenie wizji Polski i Polaka za 20-30 lat, przełożenie tego na spójne strategie działania
- wykorzystanie 150% środków unijnych, specjalny task force przygotowujący propozycje inwestycji, propozycje pożyczek z EBI, radykalna zmiana zasad akceptacji projektów, zamiast formalizmu zdrowy rozsądek (radykalne przyspoeszenie inwestycji infrastrukturalnych)
- system bodźców, w ramach których za przedterminową realizację inwestycji urzędnicy nadzorujący proces otrzymują wysokie bonusy (radykalne przyspieszenie inwestycji)
- stworzenie sieci społecznościowej Polaków na emigracji (skuteczne wykorzystanie kapitału intelektulanego Polaków za granicą w celu rozwoju kraju)
- identyfikacja polskich sukcesów, rozszerzenie tych wzorców na inne obszary. Przykład, kształcimy najlepszych informatyków na świecie, to kształćmy ich 10 razy więcej i zastosujmy te same wzorce kształcenia w innych dziedzinach (szybka budowa potencjału intelektualnego Polski)
- pozytywna komunikacja, pokazywanie naszych osiągnięć zamiast morderstw, wypadków czy nieszczęść (odejście od kopleksu POlaka nieudacznika do Polaka sukcesu)
- wdrożenie systemu MBO w administracji publicznej, bonus dla pracowników zależy od satysfakcji klientów wewnętrznych i zewnętrzynch z pracy danej osoby (radykalne podniesienie poziomu obsługi w sektorze publicznym)
- każde większe miasto miałoby obowiązek przedstwienia raportu o swoim kapitale inteletualnym, częścią tej oceny byłaby strategia rozwoju miasta na 20 lat do przodu (radykalna poprawa efektywności polityki miejskiej)
- odkorkowanie miast, urzędnicy odpowiedzialni za projekt dostają bonusy za każdą minutę spadku średniego czasu dojazdu do pracy w mieście (wzrost potencjału rozwojowego miast i wzrost satysfakcji z życia mieszkańców miast)
- sfinansowanie filmów, sztuk teatralnych etc. reżyserowanych przez uznanych w świecie Polaków pokazujących pozytywne aspekty historii Polski (promocja pozytywnego wizerunku Polski w świecie)
- stworzenie konta emailowego dla każdego Polaka pesel@mojemail.gov.pl, w ramach którego dokonywałaby się korespondencja między urzędem a obywatelem i jego firmą, eliminacja papieru w kontakcie urządu z obywatelem (stworzenie e-gospodarki i e-administracji na miarę XXI wieku)
- zaplanowanie serii globalnych happeningów w Polsce, co tydzień coś ważnego dzieje się w Polsce, co raportują globalne miedia, wydarzenia polityczne, sportowe, kulturalne, naukowe etc. (promocja wizerunku Polski jako miejsca, gdzie dzieją się ważne i ciekawe rzeczy)
- wzrost aktywności zawodowej Polaków dzięki zastosowaniu i upowszechnieniu technologii informacyjnych, np. telepraca, praca tymczasowa na część etatu kobiet wychowujących dziecko (wzrost dochodów bo pracuje więcej osób, większy spływ podatków do budżetu a więc i więcej pieniędzy na inwestycje publiczne)
- odejście od formalizmu i procedur na rzecz zdrowego rozsądku (nie zdarzają się sytuacje, że najlepsza i najtańsza oferta w przetargu przegrywa bo zabrakło pieczątki na 150 stronie)
- stworzenie w Polsce światowego centrum badań nad technologiami czystego węgla (uniknięcie olbrzymich kosztów pakietu klimatycznego, wzrost innowacyjności)
- przeprowadzenie prawdziwej a nie medialnej reformy w sektorze ochrony zdrowia, poprzez budowę w technologii open source bazy danych usług medycznych i bazy danych o zdrowiu Polaków (szybki rozwój profilaktyki, wzrost efektywności, lekarz ma dostęp do pełnej historii choroby, lekarz leczy a nie siedzi w papierach)
- stworzenie rządowego depozytariusza wiedzy, w którym zostają umieszczone wszystkie kwanty wiedzy stworzone w Polsce, raporty, analizy; wszystkie są otagowane i wykorzystują kanały RSS, tak że każdy Polak który subskrybuje RSSy dostaje informację, że w interesującej go dziedzienie właśnie powstał kowy kwant wiedzy. Internauci głosują na zasadzie digg it, autorzy najważniejszych kwantow wiedzy – ranking digg i liczba unikalnych downloadów) dosają doproczną nagrodę premiera w wyskości 100 tys. złotych
- polityka ściągania do Polski wybitnych umysłów z krajów rozwijających się – Europa, Afryka, Azja, Ameryka Południowa. Stworzenie dla nich warunków do tworzenia innowacji w sieciach współpracy z polkimi naukowcami (radykalny wzrost innowacyjności, budowa silnego kapitału relacji z tymi krajami)
- odejście od rocznych budżetów na rzecz budżetu celowego, trzyletniego (wprowadzenie planowania strategicznego do finansów Państwa, eliminacja wydatków które donikąd nie prowadzą, analiza realizacji celów, powiązanie awansów i bonusów z realizacją celów)
- otwarcie GUSu, dane są za darmo, powszechnie dostępne (powstaje bardzo wiele badań, rosnie jakość podejmowanych decyzji)
To tylko niewielka próbka tego co bym zrobił, gdybym miał władzę absolutną, moja lista jest o wiele dłuższa. Efekt netto dla budżetu byłby pozytywny, więc przy okazji spełnilibyśmy kryteria fiskalne i szybko weszli do strefy euro. Jak widać moje “reformy” mają niewiele wspólnego z dotychczasową retoryką reform, skupiłbym się na stworzeniu właściwych bodźców dla rozwoju kraju i na wykorzystaniu olbrzymiego potencjału wiedzy reformatorskiej Polaków, która się nie ujawnia bo nie ma właściwych bodźców. Ponadto zadbałbym o pozytywny wizerunek Polski na świecie. Zapraszam do dyskusji, jakie byłyby Wasze reformy?

38 responses to "Gdybym miał władzę absolutną"
@ Autor
Najważniejsze jest rozwiązanie problemu katastrofy demograficznej Polski oraz spójności kulturowej Polaków, zaniku świadomości historycznej. Wszystkie pozostałe problemy to pochodne.
“Z olbrzymiej masy płynnej wyciąga się gotowe belki, tafle, kliny, zworniki, odlane, a raczej ulane według danego architekonicznego planu. Cały szklany parterowy dom, ze ścianami ściśle dopasowanymi z belek, które się składa na wieniec, a spaja w ciągu godziny, z podłogą, sufitem i dachem z tafel – oddaje nabywcy gotowe. (…) Gorąca woda w zimie idzie dokoła ścian, wewnątrz belek, obiegając każdy pokój. Pod sufitem pracują szklane wentylatory normujące pożądane ciepło i wprowadzające do wnętrza zawsze świeże powietrze. (…) Tymi samymi wewnętrznymi rurami idzie w lecie woda zimna obiegająca każdy pokój. Woda ochładza ściany (…). Tąż wodą zmywa się stale szklane podłogi (…).”
Przedwiośnie, Stefan Żeromski
Zwłaszcza te happeningi to ŚWIETNY pomysł! Na przykład autor tego blogu śpiewa i tańczy, a cały świat zamiera z zachwytu…!!
Nie umiem tańczyć ani śpiewać, ale umiem pisać, więc piszę.
W mojej skromnej opinii można wskazać na cztery ważne obszary:
1. uczciwa i realna edukacja (obejmująca także kształtowanie postawy obywatelskiej, wychowywanie, kształtowanie poczucia własnej wartości, przekazywanie pozytywnych wzorców; dlatego, chociaż nie jestem nauczycielem, uważam, że powinno się płacić im tak, by nauczyciel mógł ze swojej pensji utrzymać rodzinę na godnym poziomie – w przeciwnym razie już na starcie każdy z nas otrzymuje kontrprzykład i podświadomie nawet odbiera naukę, jak należy sobie radzić w PL),
2. ostra rozbudowa infrastruktury (w tym drogowej, kolejowej etc.)
3. przejrzyste, efektywne, mądre (whatever it means ;O)) i wolne od korupcji planowanie przestrzenne,
4. odblokowanie kanałów awansu – to, co napisał Pan o zniesieniu barier w dostępie do zawodów.
Z pozdrowieniem
Michał
A obniżenie podatków Panie Krzysztofie, przecież to jest warunek niezbędny? Dlatego wydaje się że tzw Pakiet Kluski jest bardziej przyjazny dla statystycznego polaka ale oczywiście gdybym był dyktatorem, byłby Pan jedną z nielicznych osób zatrudnionych w gronie doradców.:) Dodałbym wymienionego P. Kluskę, P. Gwiazdowskiego czy prof Wojciechowskiego.
RE pc: wprawdzie jeszcze nie szklane, ale rurki w ścianach już są: http://dom.wm.pl/Warto-pomyslec-juz-teraz-o-ogrzewaniu-domu–Moze-ekologicznym,49776, a już nieco bardziej poważnie, to do listy dołożyłbym kompletną reformę systemu podatkowego – zmniejszanie obciążeń podatkowych na dobra, których podaż jest stosunkowo elastyczna (dobra konsumpcyjne, praca – gł. o niskich kwalifikacjach która szybko ucieka w szarą strefę)w kierunku dóbr o nieelastycznej podaży (ziemia, środowisko) – mniejsza strata społeczna (excess burden), a dodatkowo wbudowany element ograniczający powstawanie baniek spekulacyjnych i regulujący rynek nieruchomości.
Odnośnie do pkt. o budżecie celowym – wydaje mi się, że nie jest możliwe odejście od budżetu rocznego (rozumiem to jako dotychczasowa metodologia kasowa) – jak w każdej firmie budżet kasowy jest niezbędny dla zarządzania płynnością. Budżet celowy (zadaniowy) oczywiście jest niezbędny, tak jak rachunkowość zarządcza w firmie, ale powinien być to jeden z kilku raportów budżetowych (obok układu kasowego i memoriałowego) służący podejmowaniu strategicznych decyzji i rozliczaniu realizacji celów. Przy dobrze skonstruowanym systemie informatycznym generowanie dowolnych raportów z budżetu (w układzie zadaniowym, kasowym, memoriałowym, ….) jest proste.
Pozdrawiam, Dawid
Władzę polityków powinno się zmienić na usługi zarządzania państwem przez najbardziej kompetentne zespoły ludzi o najlepszych kwalifikacjach. Wtedy cała reszta pójdzie jak z płatka.
Z zadań szczegółowych dodałbym jeszcze infrastrukturę transportu indywidualnego i publicznego.
No i infrastrukturę happeningową (cokolwiek by to miało oznaczać), bo przecież jeżeli one (happeningi) mają być prowadzone w cyklu ciągłym to jakaś infrastruktura też będzie potrzebna. Nie bez racji kiedyś śpiewał bodaj J.Kleyff: “bo nieprzewidziane było też przygotowane…”.
1.Stworzenie otwartych internetowych baz wiedzy:
a)Baza ekonomii – tutaj sztab researcherów zamieszcza najważniejsze informacje o ekonomii światowej(coś takiego jak RGE Monitor, tylko uproszczony językowo)(cel edukacja społeczeństwa, efekt ->lepsze zarządzanie własnym kapitałem i w efekcie osiągnięcie zjawiska mniejszej cykliczności zasobności Polaków)
b)Baza światowych miejsc wartościowej edukacji(połączona z bazą inwestorów/przedsiębiorców). Baza przeznaczona dla studentów planujących badania,
Np:biochemia- prof.X w miejscu Y, nanotechnologie – prof XX w miejscu YY,oraz dla biznesu szukającego projektów.
c)Baza historii/sztuki/turystyki – zdigitalizowane zasoby archiwów, np:Filomteki Narodowej, BN, muzeów itp. zapisy wszystkich wystaw. Takie Internetowe Polskie Muzeum Narodowe w 150 językach świata.(cel-kształtowanie postaw obywatelskich, promocja na zewnątrz), opisanie każdego “kamienia” w Polsce – rozwój turystyki.
I inne bazy np :medyczna, itp
2.Stworzenie Projektu Rozwoju Rodziny:
cel -> trwałe małżeństwa, integralny rozwój dzieci->wyższe IQ,innowacyjnośc, pełna dojrzałośc, postawy pro społeczne
a)Szkolenia dla rodziców i dziadków, nt. jak prawidłowo wychowywac dzieci
b)Szkolenia dla małżeństw nt: trwałości związku, itp
c)Elastyczne prawo dla rodziców, podatki..(wystarczy model francuski)
3.Stworzenie Szkoły Dla Przyszłości – zainteresowanych odsyłam do przykładu Finlandii.
Tam państwowe szkoły dobrze działają.Są doinwestowane, nauczyciele dobrze zarabiają.Np w szkole podstawowej jeden nauczyciel uczy do klasy szóstej.
4.Audyt zasobów naturalnych i czystych technologii:gazowanie węgla w złożu, usługi balneologiczne z wykorzystaniem zasobów geotermalnych (np dla osób starszych).
5.Projekt :Czysta Woda, Ziemia, Powietrze – > na wybranych terenach osiągnąc wysokie poziomy czystości i używac tego jako PR, turystycznie etc.
6.Wyselekcjonowanie jednej dziedziny w kilku kategoriach i uczynienie z niej Polish flagships, np:matematyka, informatyka, żywnośc ekologiczna, czysty krajobraz
pozdrawiam
zr
Ad2 i 3.Stworzenie modelu wyceny niematerialnych zasobów społecznych.
Np.ile warte jest właściwe wychowanie dziecka.
(Mniejsze koszty na aparat ścigania, mniejsze koszty leczenia(zdrowe żywienie,lepsza psychosomatyka), innowacyjnośc, zdolnośc do tworzenia sieci społecznych
Zwrot części tej wartości rodzicom w postaci pieniężnej.(np jako procent czesnego w szkole do której dziecko chodzi, lub jako dodatkowa obniżka podatku).
7.Stworzenie modelu budżetu państwa opartego na analizie całości takich kosztów.Okazac się może że istnieje duża dźwignia finansowa. Np lepiej zainwestowac 1 mld PLN w know-how rodziców, aby oszczędzic więcej gdzie indziej (np na leczeniu uzależnień u dzieci i młodzieży,).
A jeśli powyższe propozycje jednak nie wypalą to chociaż….
Za darmo Bloomberg dla każdego chętnego i szkolenie w jego obsłudze od zerówki……
Dziękuję za wszystkie pomysły, osobiście przekażę listę osobom mającym duży wpływ na kształtowanie polityki gospodarczej kraju. Proszę o kolejne.
1. A projekty wolnego dostępu do dóbr kultury? Jakieś sensowne prawo autorskie dające przychody twórcom, ale i niewyłączające ich dorobku z legalnego, nieskrępowanego obiegu społecznego.
2. Gwarancje konstytucyjne w zakresie ochrony prywatności i wolności słowa także w internecie. P. Gwiazdowski pisze na swoim blogu o jakiejś niepokojącej inicjatywie na szczeblu europejskim. Było także zamieszanie w UK z zablokowaniem przez rząd dostępu do Wikipedii.
3. Wpisałbym zakaz deficytu finansów publicznych w sytuacjach niewyjątkowych do konstytucji. Dług niejako ogranicza prawa przyszłych pokoleń i jest ciężarem dziedziczonym wraz z całym krajem. Poza tym, jakiś 30stoleteni program spłaty aktualnego zadłużenia. Źle zarządzany dług jest hamulcem zamiast motorem rozwoju, a polityk to osoba najgorzej predysponowana do decydowania o nim.
4. FDP w Niemczech miała kiedyś taki pomysł, by w związku z postępującym starzeniem się społeczeństwa, nadać czynne prawo wyborcze od urodzenia. Do osiągnięcia pełnoletności głosem dziecka by rozporządzali rodzice. To by mogło zwiększyć szanse wyborcze partii programowo nastawianych na modernizację, czy ogólniej rozwój, przyszłość. Poza tym obniżyć wiek w którym by “odzyskiwano” prawo wyborcze np. do 16 lat w wyborach samorządowych (budowa społeczeństwa obywatelskiego, troska o sprawy lokalne).
5. Reforma administracyjna kraju, decentralizująca. Zmniejszenie liczby województw do 8-10 regionów w granicach społeczno-gospodarczych, ograniczenie o połowę liczby powiatów. Dążenie w kierunku demokracji bezpośredniej, t.j. w Szwajcarii.
6. W edukacji, projekt wolnych podręczników do pobrania z serwerów rządowych. Można by je zabierać do szkoły czy na uczelnię w palmtopach, laptopach, netbookach, czymkolwiek- bez wycinania lasów, problemów z finansami i z kręgosłupem.
P.S. Śledzę tego bloga jak i inną Pana aktywność od dłuższego czasu i jestem pełen podziwu.
Pozdrawiam.
Kilka rzeczy, które na szybko przyszły mi do głowy:
Można odnieść wrażenie, że w polskiej oświacie zdobywanie tej umiejętności sprowadza się do „rypania” wierszyków na pamięć. Wiele osób dopiero w okolicach studiów (o ile w ogóle!) dowiaduje się o istnieniu całej masy technik wspierających proces uczenia się, zapamiętywania, analizowania i wyszukiwania informacji. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie wpaja się dzieciom tych umiejętności już od najmłodszych lat.
1. Część składki emerytalnej płaconej przez dzieci, powinna lądować bezpośrednio na koncie emerytalnym rodziców. To nie tylko dałoby impuls do posiadanie dzieci, i ich kształcenia, ale przyczyniłoby się również do częściowej likwidacji „upośledzenia” ekonomicznego / emerytalnego kobiet decydujących się na poświęcenie się wychowaniu dzieci.
2. Wśród inwestycji infrastrukturalnych powinna się znaleźć również budowa potężnej, niezależnej od TP, internetowej sieci szkieletowej. Monopolistyczna polityka TP sprawia, że koszty hostingu w Polsce są absurdalnie wysokie, przez co raczej nie mamy co liczyć na powstanie w naszym kraju firm na miarę google, youtube, itp., bo przedsięwzięcia te umarłyby u nas na etapie biznesplanu.
3. Przydałoby się stworzenie ogólnokrajowego systemu mikro transakcji z prawdziwego zdarzenia – we wszystkich krajach wdrożeniu ogólnodostępnej, i taniej, platformy transakcyjnej towarzyszy prawdziwa eksplozja mikroprzedsiębiorczości, z których to „firemek” wyłaniają się przyszli potentaci rynku.
4. Warto by rozważyć rozszerzenie idei 1% podatku dochodowego na organizacje pożytku publicznego. Osobiście dodałbym możliwość przeznaczenia kolejnego procenta na finansowanie projektów naukowych, oraz następnego na wspieranie startupów i inkubatorów przedsiębiorstw. Ponadto, system powinien zostać uelastyczniony, i każdy powinien mieć możliwość szybkiego, i łatwego zmienienia beneficjenta swoich pieniędzy, tak aby środki automatycznie trafiały na konto odbiorcy w momencie wpłynięcia pieniędzy na konto US, a nie w trybie całorocznym, który niestety nie daje możliwości szybkiego „ukarania” przedsięwzięcia, które zawiodło nasze zaufanie.
5. Sporo warto by zmienić w polskim szkolnictwie:
a. Położyć silniejszy nacisk na pracę zespołową. Część oceny powinna być zależna od efektów pracy w większej grupie, z naciskiem na osiąganie dobrych wyników przez wszystkich jej członków, a nie wynik uśrednienia pracy asów i słabszych uczniów. Dzieciaki powinny jak najwcześniej zrozumieć, że w życiu są skazane na współpracę, i nawet jeżeli są jednostkami wybitnymi, to i tak muszą zdać sobie sprawę z tego, że „doba ma 24h”, i do pełnego rozwinięcia własnych skrzydeł będą potrzebować pomocy innych ludzi.
b. Zdecydowanie więcej języka angielskiego! Natomiast zrezygnowałbym z przymusowej nauki drugiego/trzeciego języka – to powinna być jedynie możliwość dla tych którzy mają talent i/lub chęci – dla reszty drugi język jest najzwyczajniejszą stratą czasu, już chyba lepiej byłoby go poświęcić na poznawanie języków programowania
c. Zrezygnować w edukacji z podejścia „elitarnościowego” i tworzenia barier w dostępie do wiedzy i wykształcenia. Oceny, egzaminy końcowe i matura nie powinny w żadnym wypadku zmuszać do powtarzania roku, czy uniemożliwiać dostępu do kolejnego „poziomu” wykształcenia. Ocena powinna być informacją dla samego ucznia, jego rodziców, i ewentualnie czynnikiem „sortującym” przy dostępie na wymarzony kierunek/uczelnię. Nie mam żadnego szacunku dla egzaminu maturalnego – widziałem zbyt wiele przypadków uzdolnionych maturzystów, którzy nie mogli pójść na studia, bo zrobili więcej błędów ortograficznych, niż na to pozwala urzędnicza norma – szkoda ludzkiego życia na takie bzdury.
d. W szkołach w końcu powinny pojawić się zajęcia na których można się nauczyć, jak się uczyć
e. Przydałaby się możliwość wybrania przez ucznia wcześniejszej specjalizacji. O tym, czy ktoś ma zadatki na np. dobrego programistę, wiadomo już w okolicach 12-13 roku życia. Dlaczego nie umożliwić im skoncentrowania na wybranej dziedzinie (kosztem innych przedmiotów) już w tym momencie? Oczywiście odbyłoby się to kosztem wiedzy ogólnej, ale nie oszukujmy się, sporą jej część można podchwycić „przypadkiem” czytając tygodniki opiniotwórcze, czy szperając w Internecie. Korzyści z takiej „zamiany” mogłyby być ogromne, bo wyszkolenie dobrego specjalisty może zabrać nawet 10 lat, a dzięki wcześniejszej specjalizacji, niektórzy uczniowie osiągali by ten poziom w wieku lat 20, a nie jak to się dzieje obecnie – po 30tce. Wiedza specjalistyczna, połączona z brakiem większych zobowiązań, mogłaby zaowocować wieloma wartościowymi firmami/produktami, które nie powstałyby, gdyby nasz świeżo upieczony ekspert miał ponad 30 lat i rodzinę na utrzymaniu.
6. Warto by wprowadzić przepisy, obligujące wydawnictwa chcące wydawać książki edukacyjne, do darmowego udostępniania w Internecie elektronicznych wersji podręczników. Oczywiście wydawnictwa strasznie by przy tym marudziły, ale rynek edukacyjny jest zbyt łakomym kąskiem, aby się na taki warunek nie zgodziły – z korzyścią dla wszystkich osób złaknionych wiedzy.
7. Warto by zainwestować w administracji publicznej, ale i w firmach, szkołach, wojsku, itp. w stworzenie, i jak najszersze wykorzystanie systemów „serious gaming” – czyli wykorzystanie gier komputerowych do uczenia i szkolenia. Dobrze przemyślany system pozwala na niesamowicie szybkie przyswajanie wiedzy i umiejętności – żadne książki, kursy czy wykłady nie mogą się z nim równać pod względem „wydajności”. Z tego względu, w większości wysokorozwiniętych państw, „serious gaming” jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi informatyki. A u nas, o dziwo, CISZA – jedynie niewielki procent największych polskich firm (głównie odgałęzień międzynarodowych korporacji) zdaje sobie sprawę z potencjału, i korzysta z takich rozwiązań – o administracji państwowej nawet nie warto wspominać…
8. Muszę się przyłączyć do „połajanki” polskiego systemu prawnego, bo on faktycznie czasami wygląda jak połączenie pola minowego z szambem… Tu nawet nie chodzi o napisanie wszystkiego od nowa – dla mnie prawdziwym cudem byłoby powstanie jednego aktu prawnego, który definiowałby najważniejsze pojęcia – fakt, że te same pojęcia są różnie definiowane, w zależności od tego, po którą ustawę sięgniemy, jest objawem jakiegoś obłędu. W tym kraju trzech urzędników może wydać sprzeczne opinie, i każdy może mieć rację – i jak tu nie oszaleć?
9. Jeszcze większą zmorą jest nasz system sądowniczy. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego sędziowie w Niemczech mogą pracować w nocy i w weekendy, a nasi nie mogą? No i jak tu prowadzić firmę, skoro np. w Niemczech rozpatrzenie sprawy z zakresu nieuczciwej konkurencji zajmuje trzy dni, a u nas potrafi się ciągnąć przez dwa lata? Na zgniłym fundamencie szklanego domu nie postawimy
Myślę, że przy układaniu tego typu list, warto pamiętać wnioski wyciągnięte przez Petera Druckera z jego badań nad innowacyjnością. Bardzo podoba mi się jego twarde stąpanie po ziemi, i nieustanne przypominanie o tym, że innowacja ma wiele oblicz, a technologia jest jedynie jednym z nich. Postęp techniczny jest najbardziej spektakularną odmianą innowacji, dającą najwięcej „prestiżu”, ale niekoniecznie największą stopę zwrotu. Pod tym względem zdecydowanie lepiej sprawdzają się proste innowacje społeczne – czasami usunięcie jednego kamienia uruchamia lawinę, wywracającą świat do góry nogami
Trzeba tylko wiedzieć, za który kamyk chwycić
Zacznijmy wiec od dzis. Prosba byscie Wszyscy Panstwo pokazali dzis swoim dzieciom, wnukom i znajomym strone http://scratch.mit.edu/ i codziennie pytali i dzieci i wnuki i prawnuki (jesli ktos wczesnie zaczal) i ich nauczycieli (nie tylko tzw informatyki) i szefow tych nauczycieli czy juz sie tego ucza w swoim przedszkolu czy tez szkole (dopoki nie zaczna).
Poniewaz kazdy dobrze zarzadzany projekt musi byc monitorowany, prosze o informacje nt reakcji tych ktorych zainteresowalismy Scratchem. Prosba do Krzysztofa by wskazal miejsce (URL) gdzie mozna bedzie umieszczac follow up.
Sugestia dla “dyktatora” tego blogu by umiescil na gorze swojego blogu graficzny znak RSS. Tych ktorzy go jeszcze nie widzieli odsylam do pomaranczowego logo na stronie http://en.wikipedia.org/wiki/Rss
bardziej powaznie:
1) wykorzystałbym balance sheet NBP na maksa w celu odetkania kanalu kredytowego (teraz głownym problemem nie jest wysokosc stóp ale brak transmisji co wyszlo w ostatnim badaniu NBP dotyczacym sklonnosci do udzielania kredytów). i.e. kupilbym akcje banków (pozyczanie pieniedzy to zawsze dobry biznes) etc
2)zeby ktoś chciał pożyćzać kase muszą być widoki na jej zwrot. Czyli popyt trza zastymulowac. jestesmy mala wzglednie otwarta gospodarka (no moze nie tak jak nasi poludniowi sasiedzi albo belgia ale zawsze) dlatego nieskoordynowany stymulus fiskalny poza zwiekszeniem c/a gap niewiele bym dal. Ale polozylbym nacisk na polityke stróktóralna stymulowana gwarancjami panstwowymi. Jednoczesnie pokazalbym jak w srednim terminie wycofalbym impuls fiskalny i powrócil zrównoważonego budzetu (albo stanu poczatkowego) . Czyli wprowadziłbym srednioterminowe budzetowanie
3) Nagly zapał co po niektorych do wprowadzania Euro w w 2012 wykozystalbym zaganiajac tych owych to budowy stadionow na Euro. To nie jest czas na wprowadzanie euro ten czas minol i teraz sobie poczekamy
4) uzmuslowilbym sobie ze to co teraz obserwojemy w calej europie centralnej i wschodniej to klasyczny sudden stop (to samo co w azji w 1997) tylko ze teraz nie ma zabardzo kto nam przyjsc z pomoca (IMF kasy nie ma , EU tez nie). Dramat sytuacji polega na tym ze prawie 100% ekonomistów zostało wychowanych na modelach równowagi ogólnej które w sytuacji obecnej nie mają zastosowania gdyż ich założenia nie sa spełnione (i.e. maksymalizacja utylizacji, racjonalnye wybory etc. ) wiekszosci z nich nie chce sie pomyslec poza waski BOX. Geniusz Keynesa, Sorosa, Buffeta polega(l) na tym ze zdal sobie sprawe ze wybory ekonomiczne wcale nie musza prowadzic do równowagi a wrecz przeciwnie (reflexivity, beauty contest). Uswadomil bym sobie szybko ze bez interwencji z zewnatrz nie zostanie przerwana pentla pomiedzy kredytem a waluacja asetow
5) jak bym posprzatal ta cala stajnie augiasza to bym sie zastanowil po jakiego grzyba wprowadzac te hi endowe rozwiazania w Polsce o ktorych wszyscy tu pisza. Polaczki (do plemiona których również przynaleze) leniwi sa malo im sie chce generalnie aby tylko wystarczylo do pierwszego ale zeby budowac szklane domy to nie a najgorzej jak juz sasiad cos takiego zbuduje – wtedy cala wies sie mobilizuje bo wiadomo agent, kombinator, spekulat.
Pomysły innowacyjne, i pewnie postawiłyby Polskę w awangardzie światowej. Obawiam się tylko, że nie mamy w kraju wystarczająco dużo proaktywnych, odważnych, inteligentnych i pracowitych ludzi aby pokusić się o takie działania. Że tak powiem: “Takie rzeczy tylko w Singapurze”.
czadowe propozycje.. tylko kto by zgarnął pierwszą nagrodę premiera?.. doda czy rubik???
a jak się już cała Polska zmieni w e-Polskę, to przyjdą od dawna przepowiadane blackouty… e-super!
Ten blog to kopalnia rewelacyjnych pomysłów! Gratuluję autorowi i tylko brakuje politycznego wsparcia, żeby to zrealizować. Może Partię Postępu warto powołać – będę głosował za (a nawet przeciw!!!). Żarty na bok, z tego coś poważnego powinno się wykluć, tylko nadać temu ramy organizacyjne i pchać do przodu.
Pozdrawiam.
Jean
Wyeliminować ściąganie! (wiem, że nie da się tego w pełni uniknąć).
Jestem absolwentem Politechniki Warszawskiej (jakby nie patrzeć jednej z najlepszych uczelni technicznych w kraju), jestem na czasie ze studiowaniem i wiem, że ściąganie to plaga.
Na pewno poprawiło by to jakość nauczania.
PS. Inną sprawą jest żeby w czasie egzaminów kłaść nacisk na sposób rozumowania, umiejętność radzenia sobie z problemem/zadaniem a nie np. 2 stronnicowe wyprowadzenie wzoru którego po miesiącu człowiek nie pamięta.
Uwaga techniczna, RSSy są na dole strony w stopce.
Re: RSS
Czytam ten blog od ponad roku i za kazdym razem coraz bardziej mnie denerwowal brak RSS (jak sie okazuje nie widzialem malych literek na dole). Dopiero wczoraj w akcie desperacji zamieniem http://rybinski.pl na feed://rybinski.pl by zobaczyc, ze mozna wlaczyc sybskrybcje. Co za ulga.
I wlasnie z mysla o ulzeniu podobnym do mnie ponawiam prosbe o dodanie widocznego pomaranczowego logo tak jak to jest zrobione np na stronie Andrzeja Jagodzinskiego (muzyka jazzowego) http://jagodzinski.art.pl/ lub przynajmniej tak jak to jest w NYT http://nyt.com (szczegoly sa tu http://www.nytimes.com/services/xml/rss/index.html ) ktory m.in. publikuje znanego czytelnikom tego blogu uwagi Paula Krugmana feed://krugman.blogs.nytimes.com/feed/
Panie Krzysztofie, a wg Pana (pytam bardzo poważnie bom pełen współczucia dla ludzi wśród których wyrosłem, proszę zobaczyc co się dzieje http://www.rp.pl/artykul/19417,258931_Przyjdzie_huta_do_Warszawy_.html
Czy należy dbac o deficyt czy zwiekszac inwestycje rządowe?
W czasie Great Depression w USA, właśnie decyzja o zachowaniu niskiego deficytu doprowadziłą do pogłębienia jego skali.
Nie sądzi Pan, że taka strategia nie spotka się ze zrozumieniem u inwestorów zagranicznych(patrz komentarz Comerbanku na Reutersie z dnia 04 02) a w efekcie może zwiększyc koszt pozyskania długu.?
Czy nie należałoby rozpocząc zwiekszania inwestycji ostrożnie, aby zostawic możliwości na ewentualny dłuższy okres recesji.
pozdrawiam
zr
i ja dorzuce swoje spostrzeze nie a propos szkoly…
Nikt nie pomyslal o wprowadzeniu nauki uczenia sie juz od najmlodszych lat szkoly podstawowej. W takich instytucjach az sie prosi o kursy poprawiajace efektywnosc uczenia sie. I nie mowie tu o” kursach szybkiego czytania” tylko o rzetelnym programie. Nie chce mi sie wierzyc ze w tym obszarze takrze dzialaja “okreslone srodowiska” niedopuszczajace do wprowadzenia troche innego sposobu myslenia do oswiaty.
pozdrawiam
Andrzej
Moje propozycje:
1. radyklana transformacja modelu edukacji w oparciu o ramy przedstawione tutaj: http://www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/526527,Naturalna-sila-dzieciecych-umyslow-a-model-edukacji.html
2. przymusowy kurs dla każdego parlamentarzysty z tworzenia prawa, wiedzy o nowych technologiach oraz wyzwań globalnych – prosta piłka: nie uczęszczasz lub nie zdajesz nie dostajesz proporcjonalnie kasy
3. wprowadzenie mechanizmu fiskalnego: ulga w podstawie opodatkowania za każdą godiznę rpacy społecznej oraz ulga w podatku od podmiotów gospodarczych w zamian za realne [nie w sponsorowanych artykułach:D] działania z zakresu CSR
4. powstanie ogólnopolskiego portalu typu watch dog na którym przez anologię np. do NK mielibyśmy każdy organ administracji, gdzie mogli byśmy zgłaszać nasze wątpliwości co do “jakości” działań
5. obowiązkowa edukacja obywatelska i ekonomiczna od podstawowych stopni edukacji – prowadzona nie w formie “zakuj i zapomnij” lecz w duchu practical learning/learning by doing
Jeszcze jedno: dostęp on line do publikacji naukowych finansowanych z budżetu państwa (oczywiście do rpzemyślenia kwestia ochrony patentów w naukach stosowanych) [szczerze przyznam że odczuwam dyskomfort gdy za byle jak wydaną i neizbyt akjtualną książkę polskiego autora muszę zapłacić solidną walutę w porównaniu np. do cen książek noblistów na Amazonie lub też setek książek głośnych nazwisk dostępnych za free (np. Yoachi Benkler]
Świetnie. Idźmy więc dalej. Prawo do prawa. Brak zatorów w sądach i sprawna, nieunikniona egzekucja to przecież warunek uczciwego obrotu gospodarczego. Rozprawy sądowe mogły by się odbwać np. przez internet – nie wchodząc z domu.
ja bardzo skromnie:
1. obniżka podatków
2. obniżka podatków
3. likwidacja przymusowych ubezpieczeń
4. likwidacja barier w dostępie do zawodów i rynków
5. wycofanie się państwa ze wszystkich obszarów rynku,i skupienie się na : sprawnym sądownictwie, obronności i bezpieczeństwie wewnętrznym
Szanowny Panie Profesorze
Zapomnial Pan o waznej sprawie. Polska nie jest zadnym panstwem, to republika niezaleznych folwarkow.
Lud jest bierny i nie ma instyktu ani potrzeby zeby posiadac wlasne SPRAWNE PANSTWO.
Niewielka grupa jakies marne pare procent,ma koncepcje i chialoby cos zrobic.Ale to tylko pare procent.
Co dalej???
jesli wybuchnie znow jakas zawierucha geopolityczna, to albo rosjanie albo niemcy nam sie zajma.
Z kims tzreba trzymac albo z tymi albo z tymi.
Gwarancje przyjaciol z oddali sa zabawne.
Pozno juz
Pozdrawiam
Sztab Generalny
Bardzo podobał mi się artykuł „Gdybym miał władzę absolutną” w tygodniku „Wprost” z 22 marca, ale osobiście uważam, że najważniejsze jest budowanie wielopoziomowych więzi społecznych. Dorzucając swoje trzy grosze, zilustruję mój pogląd taką scenką rodzajową, obrazkiem z nieodległej, świetlanej przyszłości.
Oto jak wyobrażam sobie efektowne stosowanie zasady kija i marchewki, łączenie chciwości z troską o bliźniego.
1. MARIA KOWALSKA
Lat 55, pani domu, lekarz medycyny, prowadzi prywatną klinikę w Sielankowie.
Duży rodzinny samochód stoi przed podjazdem, czekając na czteroosobową rodzinkę. Za chwilę pani domu usiądzie za kierownicą, ale na razie gospodarskim okiem lustruje fasadę rodzinnej willi.
Ten dom był do niedawna jej azylem, zaciszem i ukojeniem po ciężkiej pracy. Jednak Maria nie czuje już do niego przesadnego sentymentu. Wzorcowa sielankowska rodzina przyjęła bowiem ofertę od Agencji Energii Alternatywnych. AEA obiecała przeprowadzić generalny remont oraz zatroszczyć się o efektywność energetyczną budynku. Zainstalowała panele słoneczne, elektrownię wiatrową, energooszczędny sprzęt elektryczny, zamknięty obieg wody, biooczyszczalnię ścieków. W zamian za te usługi rodzina przemawia do kamer, użycza uśmiechniętego wizerunku w ulotkach i broszurach, przyjmuje gości, częstuje kontrahentów podwieczorkiem, a po godzinach skrupulatnie wypełnia rubryki w „Dzienniczku Świadomego Domownika”.
Samochód też właściwie nie do końca należy do Kowalskich: najbliższy sąsiad od paru miesięcy kupuje go na raty. Raty maleją regularnie, bo przecież wartość pojazdu spada. Ale nie za bardzo, bo bezpośredni nadzór działa dyscyplinująco na użytkowników, zwłaszcza tych oddelegowanych za kierownicę. Nikt zatem nie szaleje na zakrętach i na zarzyna silnika gwałtownymi manewrami. A sąsiad wpada często na herbatkę, by spytać, jak się miewa jego przyszły nabytek.
Po prawdzie to dzisiejsze wdzianko pani doktor – kosztowny kostium od Armaniego – też nie jest własnością nosicielki. W końcu kupowanie drogich ubrań nie zawsze ma sens, zważywszy że moda zmienia się co sezon. Otóż kostium figuruje na wyposażeniu Gminnej Giełdy Czasu i Usług. Pani doktor regularnie korzysta z usług tego stowarzyszenia i udziela się często jako wolontariuszka. Wrzuciła na przykład do puli trzysta minut badań endoskopem – tyle się akurat zebrało z niewykorzystanych okienek. W zamian za to, oprócz paru ciuchów, pobrała z zasobu dwie godziny usług ogrodniczych, mając na myśli przystrzyżenie bukszpanów wokół rodzinnej posiadłości. Zajął się tym zawodowy ogrodnik.
Maria ma powody, by wyglądać elegancko. Gości u siebie w klinice doradcę finansowego Murada. Specjalista Murad reprezentuje jeden z banków islamskich, obecnych na polskim rynku od paru lat. Zgodnie z prawem szariatu, banki muzułmańskie nie mogą udzielać kredytów na procent, za to partycypują w zyskach swoich klientów. Zdarza się że i w stratach, niestety. Murad odwiedza klinikę regularnie, ponieważ zawodowo (a zatem autentycznie) interesuje się kondycją finansową podległych sobie placówek.
Ostatnio Murad ma kilka powodów do zmartwienia. W Sielankowie wybuchła epidemia grypy. Maria Kowalska musi coś na to poradzić. Jej pacjenci płacą składki zdrowotne bezpośrednio na konto kliniki, ale tylko wtedy, gdy są zdrowi. Natomiast kiedy źle się poczują – oczekują, że lekarze się nimi skutecznie zajmą. A tymczasem przeliczają swe dolegliwości na pieniądze i potrącają ze składek. Oczywiście w interesie Marii jest jak najszybszy powrót do normalności, a najlepszą metodą jest skuteczna terapia.
2. STEFAN KOWALSKI
Lat 56, głowa rodziny (tytuł raczej honorowy),
właściciel firmy Wzorowy Kierowca
Po kilku chwilach obok pani doktor siada mąż. Pan Stefan, podobnie jak żona, prowadzi prywatny biznes: naukę jazdy.
Stefan jest człowiekiem zaradnym i odpowiedzialnym, zna się na ludziach. Zatrudnia kilkunastu instruktorów. Zresztą on sam jest instruktorem i egzaminatorem jednocześnie. To on decyduje który z kursantów jest dostatecznie wyszkolony i odpowiedzialny, by móc prowadzić samodzielnie samochód.
U pana Stefana klienci nie płacą za kurs, a w każdym razie nie bezpośrednio. Dopiero kiedy zarejestrują pojazd, pan Kowalski pobiera prowizję od ubezpieczalni, zwykle dziesięć procent od każdej wpłaty. Te pieniążki spełniają rolę marchewki. Niestety jest też kij: jeśli podopieczny popełni wykroczenie lub – nie daj Boże – spowoduje wypadek, Stefan Kowalski musi płaci grzywnę albo pokrywa część odszkodowania dla ofiar wypadku.
Z jednej strony właściciel firmy nie ma interesu, by przedłużać szkolenie w nieskończoność, bo wiąże się to z kosztami. Ale też nie może sobie pozwolić na wypuszczanie niedoszkolonych , nieodpowiedzialnych piratów drogowych, bo gdy nabroją – on też dostaje po łapkach.
3. ELIZA KOWALSKA
Lat 35, Córka Marii i Stefana,
ostatnio zarejestrowała firmę Pracowania Usług Macierzyńskich
Eliza ładuje się ciut niezręcznie na tylną kanapę. Instynktownie podtrzymuje wzdęty brzuch. Mimo bólu w krzyżu kobieta uśmiecha się nieznacznie. Robi to zawsze, gdy uświadomi sobie, że to siódmy miesiąc siódmej ciąży.
Eliza jest absolwentką psychologii i pedagogiki. Już od osiemnastego roku życia imponuje znajomym finansowa samodzielnością. W studenckich czasach zarabiała zacne pieniądze, sprzedając komórki jajowe, później wynajmowała swoją macicę bezpłodnym parom. Ta rola sprawia jej autentyczną radość, a porody nie sprawiają bólu. Oczywiście Eliza korzysta z sal porodowych, sprzętu i laboratorium własnej matki.
Eliza czuje się za stara na kolejną ciążę, za to wkrótce otworzy pionierskie Centrum Integracji Pokoleń. (Może wymyśli inną nazwę, bo skrót CIP idiotycznie odmienia się przez przypadki). Będzie to połączenie sierocińca, przedszkola i domu spokojnej starości. Miejsce, gdzie pacjenci, wychowankowie, pensjonariusze będą się dobrze bawić w własnym towarzystwie. Miejsce, gdzie poczują się potrzebni.
4. KARINA KOWALSKA
Lat 15, jedyna niekontraktowa córka Elizy
Karina jest olśniewająco błyskotliwą nastolatką. Dobrze się uczy, ale nie dostaje stopni, skoro już dawno zarzucono skalarny system oceny postępów w nauce. Karina zdobywa punkty. Musi dobić do tysiąca, żeby zacząć studia, choć mniej prestiżowe uczelnie przyjmują kandydatów z mniejszym dorobkiem. Teoretycznie, zdolna i pracowita młoda osoba może zacząć studia nawet w wieku trzynastu lat.
Szkoła nie kojarzy się już z budynkiem, a punkty zdobywa się nie tylko uczestnicząc w zajęciach, zaliczając testy czy egzaminy. Można na przykład – jak Karina – pójść na zebranie rady gminy i skomentować projekt budżetu. Jest to niewątpliwie znakomite miejsce do wyrabiania postaw obywatelskich. Ale nastolatka najbardziej lubi pomagać słabszym, ostatnio na podszkoliła kolegę Jacka z mnożenia wielomianów. Spotkał ją ostatnio wielki zaszczyt z tego tytułu. Jacek samodzielnie rozwiązał kilka zadań. Nie tylko ona sama dostała kilka punktów, ale także jej podopieczny, którego dumnie nazywa pierwszym uczniem.
Trzeba wreszcie wyjawić, dlaczego familia Kowalskich używa jednego pojazdu, choć jeszcze dwa stoją w garażu. Otóż Kowalscy wezmą udział w powiatowym referendum na temat wykorzystania nadwyżki budżetowej.
A po dziewiątej pani Maria rozwiezie pasażerów do ich codziennych zajęć.
Świetna historia, przedstawia świetnie funkcjonujący świat, z właściwymi bodźcami. Przypadek Kariny do natychmiastowego wdrożenia w reformie edukacji.
Model Stefana już funkcjonuje, są uczelnie które gwarantują, że po ich skońćzeniu absolwent znajdzie odpowiednią pracę, gdy tak się nie stanie zwracają całe czesne.
Gdyby było nas podobnie, nowowcześnie myślących chociaż z 5 milionów, to Polska byłaby potęgą …
Masz chłopie Jajo!!!
A już myślałem, że się kończysz (po tych smutach, że ekonomia coś już nie za bardzo).
Teraz nie masz juz wyboru: zakładaj partię, nazwij ją CAŁOŚĆ. Zapiszę się i podziałamy. Jak sie odezwiesz, to możemy się spotkać. Jeszcze paru innych przytomnych się zbierze.
Pozdrawiam
do listy dodam:
1. rozpoznanie złóż geotermalnych, udrożnienie funkcjonujących odwiertów geologicznych (niektóre sięgają złóż ciepłej wody), sieć kilkudziesięciu odwiertów testowych w ciągu 10 lat celem sprawdzenia wydajności i dostosowania technologii, w przypadku powodzenia odwierty w każdej gminie leżącej w strefie występowania ciepłych wód na potrzeby ciepłownictwa + baseny rekreacyjne. Efekt: redukcja kosztów produkcji ciepła o ok. 30% w skali kraju. Redukcja zanieczyszczeń, spełnienie wymogów pakietu klimatycznego, niezależność energetyczna gmin.
2.”Zaoszczędzony” węgiel zasila energetykę (lub jest przerabiany na ropę (metoda Fischera-Tropscha).
Panie Krzysztofie,
To co Pan przedstawia to nic innego jak reingovernment – swego czasu ukazała się w Polsce książka pt. “Rządzić inaczej – jak duch przedsiębiorczości przenika administrację publiczną”. Rozwinął Pan szczegółowo założenia tam przedstawione…Nie pozostaje mi nic innego jak tylko pod nimi się podpisać obydwiema rękami, szczególnie że sam jestem urzędnikiem państwowym.
Pozdrawiam,
Mikoś
Panie Krzysztofie,
oby na pisaniu Pan nie poprzestał. Ma Pan duże możliwości więc do dzieła! Młode pokolenie czeka na kogoś niezależnego i z wizją.
Pozdrawiam
Mam kilka zamysłów w głowie, ale chyba ten najważniejszy jaki chciała bym zrealizować, to wprowadzić zmiany w systemie nauczania. Polegało by to na tym, że w szkołach, począwszy od szkoły podstawowej wprowadzono by przedmiot pt. praktyczne wykorzystanie wiedzy. Taki przedmiot (ćwiczenia) powinien pokazać uczniowi, że nauka czemuś służy a nie jest tylko smutnym obowiązkiem, uczyłby kreatywności i mógłby wypracować swego rodzaju entuzjazm wiedzy. Uczeń powinien wiedzieć do czego może wykorzystać w praktyce to, czego się już nauczył. Oczywiście wymagało by to też sporych nakładów finansowych na szkolnictwo, bo stworzenie zaplecza do ćwiczeń i eksperymentów jest kosztowne. Druga sprawa należało by też zweryfikować wiedzę nauczycieli oraz ich stan wypalenia zawodowego. Jednak dobrze przemyślany projekt mógłby zaistnieć.
Leave a reply