Category "without categories"

Budżet oparty na PR

W dzisiejszym felietonie w Dzienniku GP pokazuję, jak będzie wyglądał spektakl medialny p.t “uchwalenie budżetu na 2011 rok wielkim sukcesem rządu”. Zwracam uwagę na skalę kreatywnej księgowości bez pecedensu w historii polskich finansów publicznych.

W Fakcie ukazał się mój tekst na temat budżetu, pokazuję, że niektóre z przyjętych mierników efektywności polityki gospodarczej są absurdalne, na przykład zakłada się porażkę w walce z ubóstwem, wzrost przestępczości, ciągłe produkowanie niedouczonych absolwentów szkół wyższych. Tekst na razie niedostępny w necie.

W dzisiejszym Wprost (w dodatku gospodarczym) jest tekst który napisałem razem z Marcinem Gomołą, pt. Wielka Pardubicka (nie ma w necie). Poniżej wstęp:

Zapytano kiedyś ślepego konia czy pobiegnie w Wielkiej Pardubickiej. – Nie widzę przeszkód – odparł koń. Podobnie wygląda wyścig europejskich nadzorców z bankami. I naprawdę czas się opamiętać.”

Related posts


Strategia gołodupców

W dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się mój felieton Strategia gołodupców, uwagi mile widziane.

Ukazał się też mój wywiad w Obserwatorze finansowym NBP na temat potrzebnych reform.

Related posts


Finanse publiczne na równi pochyłej

Często gdy dzieją się skomplikowane rzeczy mamy tendencję do skupiania się na szczegółach, a nie dostrzegamy spraw wielkich. Dzisiaj w Polsat News około 20:40 ujawnię pewne niepokojące fakty, dotyczące kwot przekraczających 50 mld złotych. Potem napiszę o tym na blogu.

Related posts


Zielona księga reform

Rząd Donalda Tuska opublikował już kilka planów, w których udaje że robi reformy ograniczające deficyt sektora finansów publicznych, a w praktyce wszystko sprowadza się do podwyżek podatków na pokrycie kosztów zatrudniania tysięcy nowych urzędników. Do tego posługuje się techniką wrzutek medialnych, zamiast przygotować solidny i wiarygodny dokument, na podstawie którego obywatel mógłby ocenić rządowe plany. Ale tu chodzi o to, że zdezorientować obywatela, żeby się nie połapał, że podatki będą szły ostro w górę, bo może się to odbić negatywnie na popularności partii.

Dlatego chciałbym przypomnieć dobre standardy przygotowania reform. Takie standardy wyznacza Zielona księga Hausnera z 2003 roku, w dużej części przygotowana przez Agnieszkę Chłoń-Domińczak. Proponowane w Zielonej księdze reformy wydatków społecznych prowadziły do zwiększenia aktywności zawodowej ludzi i jednocześnie dawały oszczędności w wysokości około 1% PKB. Każda reforma była poprzedzona analizą patologii, były przedstawione konkretne propozycje z wyliczeniem skutków finansowych w krótkim i długim okresie. Minęło 7 lat. Dokonał się olbrzymi postęp w sektorze prywatnym i olbrzymi regres w rządzie, co widać po jakości dokumentów rządowych przygotowywanych siedem lat temu i teraz.

Jak mamy iść do przodu skoro się cofamy?

Related posts


Plan widmo

Od dwóch dni dyskutujemy o Wieloletnim Planie Finansowym Państwa (WPFP), tymczasem nikt go nie widział, mimo że ustawa o finansach publicznych nakazuje opublikowanie go w BIP-ie (Biuletynie Informacji Publicznej), ale w BIP-ie na stronie Ministerstwa Pijaru (dawniej Finansów) takiego planu nie ma, nie ma też na stronie Kancelarii Premiera. To co w takim razie zatwierdził rząd wczoraj? Dokument widmo?

NOWE: Plan już jest, dodałem do repozytorium wiedzy.

Related posts


Rośnie bizancjum urzędników

W związku z dużym zainteresowaniem publikuję jeszcze raz wykres z danymi dotyczącymi zatrudnienia w administracji publicznej. W 1990 roku było 159 tysięcy urzędników, według szacunków które można zrobić na podstawie danych GUS, w marcu 2010 roku było 436 tysięcy urzędników. W latach 2005-marzec 2010 przybyło ponad sto tysięcy urzędników w administracji publicznej wszystkich szczebli. Wpływy z podwyżki podatku VAT zostaną w całości pochłonięte przez koszty utrzymania armii nowych urzędników.

Apeluję do polityków o zatrzymanie tego absurdu. Apeluję do posłów  o pilne przegłosowanie ustawy, która zakazuje zatrudniania nowych osób w administracji publicznej wszystkich szczebli. Wystarczą trzy artykuły:

Art 1. Ustala się limit zatrudnienia w każdej jednostce sektora finansów publicznych na poziomie według stanu na 31 grudnia 2009 roku.

Art 2. Stan zatrudnienia w administracji publicznej ulega obniżeniu co roku o 10,000 etatów, o sposobie realizacji decyduje rozporządzenie Rady Ministrów.

Art3. Tracą moc artykuły (tutaj odpowiednie artykuły z ustawy budżetowej na 2010 rok).

Domagam się publicznie od premiera Tuska podania dokładnej informacji na temat wzrostu zatrudnienia w administracji publicznej (centralnej, samorządowej, w agencjach rządowych etc.) w latach 2005-2010 ze wskazaniem gdzie wzrosło i o ile oraz z podaniem uzasadnienia. Jeżeli podwyżka VAT ma w całości pójść na pokrycie kosztów zatrudnienia armii nowych urzędników, podatnicy mają prawo wiedzieć dokładnie w jakim celu sięga się coraz głębiej do ich kieszeni.

Zatrudnienie_administracja_Q1_2010

Oficjalne dane GUS o zatrudnieniu w sektorach gospodarki w latach 2004 – Q1′2010, w tym w administracji publicznej można znaleźć tutaj. Dane w latach 1985-2004 podaję za ekspertyzą sejmową z 2005 roku, którą umieściłem w swoim repozytorium wiedzy (tabela na stronie 8). Są problemy ze spójnością danych GUS, według podanej dynamiki zatrudniono 3 tysiące urzędników z okresie styczeń-marzec 2010, odejmując od siebie stany otrzymuje się ponad 13 tysięcy nowo zatrudnionych. Być może była rewizja danych za grudzień 2009 (w górę), ale to by oznaczało, że w 2009 roku zatrudniono nie 26,000 urzędników, tylko 36,000. Od 2004 roku GUS nie podaje zatrudnienia w administracji publicznej, tylko łącznie w administracji publicznej, ZUS-ie i obronie narodowej. Ale przy pewnych założeniach można oszacować wzrost w samej administracji.

Related posts


Towarzysze nie idźcie tą drogą!!!

Dzisiaj ukazał się mój felieton w Dzienniku GP pt. Towarzysze nie idźcie tą drogą, w którym pokazuję, że dochody z podwyżki podatku VAT w całości pójdą na pokrycie kosztów zatrudnienia nowych urzędników.

Informacja dodatkowa: szaleństwo zatrudniania urzędników trwa dalej, w pierwszym kwartale 2010 roku zatrudnienie w administracji publicznej wzrosło o kolejne trzy tysiące osób. Urzędników (liczonych wraz z pracownikami ZUS i MON) jest po raz pierwszy w historii Polski więcej, niż lekarzy i pracowników opieki społecznej. Tych pierwszych jest 634 tysiące (w tym 430 tysięcy urzędników administracji publicznej), tych drugich 633 tysiące. W grudniu 2004 roku lekarzy, pielęgniarek i pracowników opieki społ. było 544 tysiące, a urzędników (plus ZUS i MON) 514 tysięcy.

Ktoś jeszcze się łudzi, że podwyżka VAT jest tymczasowa.

Related posts


Jak niemądrze podnieść podatki?

Po poniedziałkowej wypowiedzi ministra Boni rozpoczęła się debata o podatkach. Ponieważ rząd musi przeprowadzić zmiany w dochodach (wzrost) i wydatkach (ograniczenie) na łączną kwotę około 40-50 mld złotych, żeby uniknąć ryzyka przekroczenia przez dług publiczny progu 60% PKB zapisane w konstytucji, a nie widać woli ograniczania wydatków, więc prawdopodobnie czekają nas znaczne podwyżki podatków. To złe rozwiązanie dla gospodarki z co najmniej trzech powodów:

- wzrost opodatkowania prowadzi do większego spowolnienia wzrostu niż racjonalizacja wydatków

- jak pokazuje praktyka większości krajów podwyżki podatków są trwałe i prowadzą do trwałego wzrostu fiskalizmu, czyli większego udziału sektora finansów publicznych w PKB. Dla krajów i relatywnie niskim dochodzie na mieszkańca (a do takich krajów zalicza się Polska) jest to groźne, bo znacznie ogranicza potencjał wzrostu gospodarczego

- efekty dynamiczne podwyżek podatków (obserwowane przez kilka lat) są istotnie różne od efektów statycznych obserwowanych w roku podwyżki podatków. Czyli po kilku latach wpływy podatkowe są mniejsze niż zakładano, problem długu pozostaje, co prowadzi do kolejnej fali podwyżek podatków

Related posts


Dług publiczny rośnie i rósł będzie

Od ponad roku piszę, że Polska prowadzi niskiej jakości politykę fiskalną, a minister finansów stał się ministrem pijaru, który zamiast stymulować rząd do podejmowania reform stara się popsuć już istniejące rozwiązania (system emerytalny, niezależny bank centralny). Na razie, tak jak pisałem w felietonie o regule pytaniowej, ciągle udaje nam się zachować dobry wizerunek zielonej wyspy an czerwonym oceanie recesji, ale kolejni inwestorzy dostrzegają, że Polska nie prowadzi żadnych reform. W niedawnej analizie Morgan Stanley pokazał ścieżkę długu publicznego w Polsce w scenariuszu barku reform (90% PKB w 2017 roku) i w scenariuszu optymistycznym dość głębokich reform, które poprawiają pozycję strukturalną budżetu o 0.5% PKB rocznie (68% PKB w 2017 roku).

Jak to w życiu bywa, w praktyce będziemy mieli jakiś scenariusz między optymistycznym i pesymistycznym, czyli w ciągu 2-3 staniemy przez bardzo bolesną decyzją, albo zmieniamy konstytucję, która ogranicza poziom długu do nie więcej niż 60% PKB, albo wpędzamy kraj w recesję na skutek drastycznych podwyżek podatków lub cięć wydatków.

Morgan Stanley szacuje, że stabilizacja długu publicznego na obecnym poziomie dla Polski wymaga przyspieszenia wzrostu gospodarczego do 7.5% (z 1.8% w 2009 roku) lub ograniczenia deficytu strukturalnego finansów publicznych z 7% PKB w 2009 roku do nadwyżki 0.2%. Oczywiście rząd może zastosować kreatywną księgowość na jeszcze większą skalę niż obecnie (niech wezmą Goldman Sachsa na doradcę, oni dobrze się znają na inżynierii finansów publicznych), ale nawet w takim przypadku widać, że bez głębokich reform dług wymyka się spod kontroli.

Ale to wszystko jest przecież nieważne, w dziennikach o tym nie powiedzą ani na pierwszych stronach gazet też nie. Za to na pierwszych stronach gazet będzie że słupek popularności PO znowu przekroczył 50%. Sen trwa dalej.

Related posts


Rating USA obniżony z AAA do AA, perspektywa negatywna

Chińska agencja ratingowa Dagong Global Credit Rating obniżyła rating wiarygodności kredytowej rządu USA z AAA, do AA, z perspektywą negatywną. Rating wiarygodności kredytowej rządu Chin jest wyższy, na poziomie AA+.

Dyrektor agencji Dagong powiedział:

“Jednym z głównych powodów globalnego kryzysu finansowego i kryzysu greckiego jest fakt, że system międzynarodowych ratingów nie był w stanie rzetelnie odzwierciedlić wiarygodności kredytowej wierzycieli”.

Ciekawe jak ten ruch skomentują trzy amerykańskie agencje ratingowe.

Related posts